Z głodną kobietą nie ma żartów

Głód robi z kobietą to, co woda z bohaterami filmu Gremliny. Lekki głód może przekształcić nawet najłagodniejszą istotę w żądną krwi wampirzycę, a z głodną kobietą nie ma żartów.

Miłe złego początki

Zaczyna się niepozornie, lekka niby niezobowiązująca uwaga, że może byśmy coś zjedli podczas spaceru, wycieczki albo uchroń nas Panie – jazdy autem. Niczego nie świadom odpowiadasz, że pewnie i zarazem pytasz na co miałaby ochotę. Oczywiście ona nie wie. Idziecie dalej, bo nie jest pewna czy ma ochotę na pizzę, sałatkę czy burgera. Mijacie jedną, drugą, trzecią knajpę i nic. Nie chciała wstąpić do żadnej i nagle głód doszedł do głosu, a ty stajesz w ogniu pytań. Dlaczego nie weszliśmy do pierwszego lokalu, że ona zaraz umrze z głodu, że ma dość, że teraz zanim zamówimy to minie wieczność i że może ty masz czas, ale ona jest głodna i jest jej źle.

Z głodną kobietą nie ma żartów

Irytujesz się, ale zachowujesz spokój i myślisz sobie – chuj – dla świętego spokoju wchodzisz do pierwszej lepszej restauracji. Oczywiście jest źle, nie takie menu, nie taki wystrój, nie taka obsługa, bo głosem kobiety przemawia teraz generał głód. Ignorujesz jej słowne zaczepki, bo to najlepsze co możesz zrobić, ale szlag cię trafia jak po raz setny słyszysz, że trzeba było wejść do tej pierwszej restauracji (do której notabene nie chciała wejść, bo coś tam), że już dawno by zjadła, a teraz musi zjeść jakieś nie wiadomo co i to jeszcze zanim zamówi to najpewniej i tak umrze z głodu, bo już ją wszystko boli i nie ma siły. Ty spokojnie czekasz. Pamiętaj – czekasz! Nie możesz wdać się w dyskusję, bo jeśli przypomnisz jej, że to ona nie mogła się zdecydować albo żeby nie przesadzała, bo też jesteś głodny to marny twój los. Wtedy będzie litania, że z tobą zawsze jest problem, że jesteś niezdecydowany, a przecież tyle razy Ci mówiła, że jest głodna, a ty to miałeś gdzieś.

Jak wyglądam? Dla mnie bomba!

Teraz przyjacielu masz już przerąbane. Póki nie podadzą tej pizzy będziesz się czuł jak zamknięty w ciasnym pomieszczeniu z bombą z czasów wojny, która może w każdej chwili wybuchnąć. W tym scenariuszu nie jesteś saperem, jesteś jedną z wielu ofiar, którą pochłonie wybuch. Dlatego nie proponuj jej nic do picia, nie mów do niej czule, nie łap za rękę, bo to wszystko nie ma sensu. W tej chwili władzę nad nią przejął żołądek, żądny pożywienia, który wszystkie rozpraszacze traktuje jak największego wroga i nie oddaje strzałów ostrzegawczych. Przeczekaj przyjacielu, bo jeszcze usłyszysz, że gdybyś był z kumplem, a już na pewno z koleżanką to byś jej tak podle nie potraktował i nie chodziłaby głodna. Czas oczekiwania na pizzę jest wprost proporcjonalny do ilości odmętów wyciąganych z jej pamięci i bądź pewien, że przypomni sobie każdą skarpetkę, którą zostawiłeś poza koszem do prania, wszystkie głupie teksty, które ci się wymsknęły i każdą twoją byłą.

Pizza przyszła? Myślisz, że to koniec cierpienia i że głód zostanie odsunięty od władzy? Nic z tego! Musi jeszcze smakować, jak nie zasmakuje, to przeczytaj ten tekst od nowa i tym razem weź do serca, bo czeka cię powtórka z rozrywki – z głodną kobietą nie ma żartów.

Czysta biologia

Teraz na poważnie, skąd się biorą takie zachowania? Dla naszego mózgu glukoza jest głównym źródłem energii. Jej niedobór powoduje, że mózg zaczyna głodować i podstawowe zadania wymagają od nas więcej czasu i energii. W konsekwencji tracimy poczucie kontroli, stajemy się źli i nerwowi. Według naukowców uczucie wściekłości, które odczuwamy będąc głodni ma związek z mechanizmem przetrwania. Ilość glukozy zmniejsza się wraz z odstępem między posiłkami. Kiedy nie dostarczamy naszemu organizmowi pożywienia w odpowiednim czasie, to poziom glukozy staje się niski, a co za tym idzie zaczynają się uwalniać hormony stresu z nadnerczy, w tym adrenalina i kortyzol. Paliwo dla naszego mózgu się kończy i zaczyna się bunt. Glukoza sprzyja naszej koncentracji, zdolności do myślenia, działania i wpływa pozytywnie na nasz mechanizm samokontroli. Ot i cała filozofia.

 

Najnowsze wpisy

Kategorie