Różnica między miło by było, a silną potrzebą

Zastanawiałem się wiele razy nad tym, dlaczego kiedy niektórzy ludzie postanawiają coś zmienić w swoim życiu to im się to udaje, a innym nie. Co to determinuje? Siła woli jednostki czy może podbramowa sytuacja, w jakiej się znaleźli? Sam wiele razy w moim życiu starałem się coś zmienić z lepszym lub gorszym skutkiem. To znaczy, że czasem się udawało i byłem zadowolony, a czasem choćbym nie wiem ile razy próbował to i tak porażka na całej linii.

Miło by było to za mało

Po przeanalizowaniu znanych mi przypadków, doszedłem do jednego wniosku. Nie wystarczy chcieć, trzeba pragnąć i pożądać tej ziemi obiecanej, którą niesie zmiana, a nawet nie tyle pożądać, co potrzebować. To jest ta różnica między ‚miło by było, gdybym…’, a ‚potrzebuję tego, ponieważ…’. Jak to działa? Przykład. Osoba, która ma trochę więcej tłuszczu, ale ogólnie dobrze się czuje we własnym ciele, myśli sobie, że miło by było mieć kaloryfer na wakacje. Nie jest jej wcale źle z obecnym ciałem, ale miło by było coś zmienić na lepsze. Zaczyna ćwiczyć, przez jakiś czas stosuje dietę, by po krótszym lub dłuższym romansie z siłownią, rzucić wszystko w diabły i wrócić do wygodnego stylu życia, z mniejszą ilością wyrzeczeń. Z kolei osoba z dużą nadwagą, w pewnym momencie swojego życia może zacząć odczuwać dyskomfort z obecnego stanu jej ciała, nie było by jej miło coś zmienić, a wręcz bardzo chce i potrzebuje tej zmiany. Taka osoba ma dużo większą szansę na sukces.

Zmiany zaczynają się w głowie

Nie zrozumcie mnie źle, to nie o to chodzi, że ktoś jest grubszy to bardziej potrzebuje schudnąć, bo wierzę, że jest mnóstwo przypadków, w których tej pierwszej osobie wygląd będzie tak bardzo przeszkadzał, że zrobi wszystko, żeby to zmienić, podczas gdy ta druga przyzwyczajona do obecnego stanu rzeczy i nieskora do poświęceń nie zrobi nic. Chodzi o to, że zmiany zaczynają się w głowie i naprawdę trzeba czuć ogromną ich potrzebę, żeby się wydarzyły. Nikt i nic nie jest w stanie nas zmotywować do ciągłego i systematycznego doskonalenia się, które nie jest łatwym i przyjemnym procesem.

Abstrahując od porównań typu FIT, ta zasada ma odzwierciedlenie w każdym aspekcie życia. Jaka jest różnica, między dwiema osobami, które postanawiają nauczyć się francuskiego, a tylko jednej się to udaje, przyjmując, że mają podobne predyspozycje do nauki języków? Różnica leży w głowie. Jedna z nich czuje potrzebę tej wiedzy, wie dokładnie co chce osiągnąć, zdaje sobie sprawę z czym to się wiąże i potrafi sobie zwizualizować efekt końcowy jej trudu. Tej drugiej było by miło nauczyć się francuskiego, bo może ta wiedza przydać. Ta druga postawa ma mniejszą szansę na sukces, bo brakuje jej tego zapalnika, tej kluczowej zmiany w myśleniu, która ‚miło by było’ zamieni w ‚potrzebuję’.

Kiedyś podziwiałem osoby, które zaczynały ćwiczyć i osiągały sylwetkę, o której sam po cichu marzyłem. Przypisywałem im niesamowitą siłę woli, systematyczność i wytrwałość, której mi po drodze zabrakło. Teraz już wiem, że ta siła woli, systematyczność i wytrwałości nie była sama w sobie powodem ich sukcesu. Powód znajdował się w głowie, oni potrzebowali tej zmiany, bardzo mocno jej chcieli, a wysiłek który w nią złożyli przychodził im łatwiej niż mi, bo mi tylko miło by było, gdyby się udało.

 

Najnowsze wpisy

Kategorie