Osobowości #1: George Best – Najlepszy

Jestem olbrzymim fanem Manchesteru United, kocham ten klub i mógłbym o nim rozmawiać godzinami. Ostatnio przeczytałem biografię George’a Besta, legendy Manchesteru, który pomógł klubowi zdobyć pierwszy Puchar Europy w 1968 roku. Niech podsumowaniem tej biografii będzie cytat jej autora: „Wydałem mnóstwo pieniędzy na alkoholkobiety i szybkie samochoty. Resztę po prostu zmarnowałem„.

Niekończąca się ucieczka

Urodzony w 1946 roku w Belfaście (Irlandia Północna) George jest trochę zahukanym, ale zdolnym i wysportowanym dzieckiem. Od wczesnych lat zdradza umiejętności piłkarskie i znacząco wyróżnia się na tle rówieśników. Wypatrzony przez skautów Manchesteru United wsiada z kolegą na łódź i płyną w stronę marzeń. Brzmi wzniośle, jednak pierwsza przygoda Besta z Manchesterem United dobiega końca po zaledwie dwóch dniach, gdyż oszołomiony nowym otoczeniem – ucieka i wraca do rodziców. Po kilku tygodniach postanawia wrócić i legenda George’a Besta zaczyna się tworzyć. Już ta sytuacja daje nam dużo do myślenia jakim typem człowieka był George Best. Od dziecka uciekał od problemów, mimo dobrych ocen wagarował, a w późniejszych latach gdy nie szło na boisku, uciekał w alkohol i kobiety, zaniedbując wszystko i wszystkich, nawet piłkę nożną. Sam napisał, że był bardzo chory i wszyscy tą chorobę widzieli poza nim.

Geniusz i maniak. Piąty Beatles.

Miał osobowość maniakalną, jeśli pił do to upadłego, jeśli poświęcał się treningom to bez reszty. Zmieniał obsesje, czasem z tygodnia na tydzień, czasem z miesiąca na miesiąc. Kochał seks, kochał zdobywać z pozoru niedostępne kobiety i rzeczy. Jeśli ktoś mu czegoś odradzał lub bronił, to on jak dziecko ze zdwojoną siłą tego pragnął. Podrywał mężatki, jeździł po pijanemu, imprezował do rana, a potem wychodził na boisko i ośmieszał najlepszych obrońców świata. Taki był George Best, niesamowicie utalentowany i niesamowicie krnąbrny. Sir Matt Busby kochał go jak syna, wszystko uchodziło mu płazem i może dlatego sprawdzał na ile więcej może sobie pozwolić? A pozwalał sobie na wszystko. Ochrzczony piątym Beatlesem ze względu na swoją aparycję i popularność, wykorzystywał to by sypiać z najpiękniejszymi kobietami, bywać w najdroższych klubach i imprezować do rana. Zamiast na mecz, potrafił pojechać na randkę z modelką, zamiast stawić się punktualnie w autokarze, kończył szybki numerek w pokoju hotelowym. Znikał na kilka miesięcy z dużą nadwagą, a następnie zjawiał się w formie i zdobywał kolejne bramki. Jestem strasznie ciekaw, jak skończyłby George Best, gdyby dane mu było pracować z Aleksem Fergusonem. On sam czasem się nad tym zastanawiał.

George Best umiera
George Best umiera

Książę życia umiera sam

Biografia to moim zdaniem szczery rachunek sumienia, kóry George Best wykonał 2 lata przed śmiercią. To też z pewnością był sposób na podreperowanie budżetu. Jak sam pisze, jego życie można podzielić na dwie części, pierwsze 27 lat to creme de la creme, spełnienie marzeń, a następne 27 to pasmo porażek, w tym śmierć bliskiej mu matki – również alkoholiczki. Dopiero kiedy spotkał Alex, dwa razy młodszą od siebie partnerkę zakochał się bez reszty i postanowił rzucić chlanie. Wszczepił sobie antabuse i brał tabletki regulujące łaknienie alkoholu. Niestety po przeszczepie wątroby nadal pił, prowadził auta po pijanemu i tym razem występki nie zostały wybaczone przez ukochaną żonę. Umarł sam, w szpitalu, trzy lata po przeszczepie wątroby, a zdjęcie konającego Besta poszło w świat wraz z jednymi z jego ostatnich słów – nie umierajcie jak ja. Cała Anglia płakała. Książę życia umarł. Mimo swoich licznych występków wybrano go sportowcem tysiąclecia. Nieprzewidywalny, najlepszy i najgorszy. Taki był George Best.

Najnowsze wpisy

Kategorie